platforma blogowa portalu gazeta lubuska

Archiwum: lipiec 2010

FIFA 10 to magia

Kolejny raz przekonuję się o magicznym działaniu FIFA 10. Jeszcze żadna inna gra mnie tak nie wciągnęła. No może MAG, ale FIFA 10 i tak dzieli i rządzi.

Z wielką radością czekam na FIFA 11.

PlayStation 3 górą

Moim zdaniem PlayStation 3 to dziś najlepsza konsola na rynku. Zobaczymy jak przyjmie się nowy Xbox 360?

FIFA 10 starcie z Leszkiem

Wczoraj Leszek Piwko poległ, ale bronił się dzielnie na murawie FIFA 10. Do tego zajadle atakował. Nie było łatwo, a Leszek dopiero zaczyna grę w FIFA 10. Co będzie za miesiąc…

Splinter Cell: Conviction recka Czytelnika

Wstęp
Skradanki, stealth action …. Hmm mówi Wam coś ten termin? Z czym się kojarzy ? Mi osobiście w pamięć wryła się tylko jedna seria – Splinter Cell …. Oczywiście był Hitman, Thief czy Tenchu ale gra z nazwiskiem Toma Clancy’ego w tytule szczególnie zapamiętałem. A no właśnie, kilka miesięcy temu światło dzienne ujrzała piąta już część przygód Sama Fishera. Czy jest tak dobra jak poprzedniczki ? Przekonamy się .Opowiem teraz krótko o serii. Poprzednie części przedstawiały nam misje wykonywane przez agenta Sama Fishera dla tajnej agencji Trzeci Wydział. Zadaniem gracza było właśnie skradanie się, tak aby dokonać egzekucji na przeciwniku i wzbudzić jak najmniejszy chaos. Oczywiście rozgrywka nie kończyła się na samych zabójstwach strażników, ponieważ były one tylko początkiem rozmaitych misji, które polegały na wykradaniu informacji, niszczeniu mafijnych bossów, czy niszczeniu systemu. Mieliśmy do wyboru wiele gadżetów ułatwiających nam niszczenie wrogów.

Fabuła
Sam Fisher odszedł z Third Echelon, starając się zapomnieć o utracie córki, wyjechał na urlop. Dostając tajemniczy telefon, dowiedział się o śmierci czyhającej na niego. Skontaktowała się z nim stara znajoma Anna Grimsdottir, proponująca pomoc w znalezieniu zabójcy Sary. Choć zależało jej tylko na tym , aby Fisher wrócił do pracy w agencji . Nasz bohater chwycił przynętę, nie wyczuwając spisku. Przy okazji ponownie wplątał się w walkę z systemem, a dokładniej terrorystami. EMP, tak nazywa się urządzenie skonstruowane przez ludzi chcących pogrążyć Stany Zjednoczone w ciemności . Oczywiście my, jako gracze musimy uratować Amerykę, a odnalezienie winowajcy rodzinnej tragedii schodzi na dalszy plan.

Rozgrywka
Mamy dwa sposoby eksterminacji przeciwników – pierwszy znany grającym w poprzednie części, czyli ‘’podejdź jak najciszej, zrób jak najmniej hałasu i zniszcz bezszelestnie’’ oraz drugi, stosowany w większości gier akcji ‘’podejdź szybko, zabij wszystkich rozwal wszystko ’’.I tu pojawia się haczyk… O ile używamy drugiego sposobu wszystko przejdziemy bardzo szybko, jeśli spróbujemy sposobu numer jeden – jest dosyć ciężko, bo przeciwników jest na raz np. dziesięciu czy piętnastu, a nie dwóch czy trzech. Dodam, że Conviction jest głównie grą akcji z elementami składanki, choć można ją całą przejść skradając się, lecz to nie jest wymuszane przez grę.
Siedzimy w kawiarni, gdzieś na Malcie, podchodzi do nas kelner i informuje nas, że dzwoni telefon. Odbieramy i zostajemy powiadomieni o niebezpieczeństwie czyhającym za rogiem. Wstajemy, idziemy, nagle słyszymy wybuch, ludzie uciekają, słychać krzyk przechodniów. Idziemy za róg chowamy się za przeszkodę i skradamy. Widzimy grupkę uzbrojonych ludzi patrolujących to miejsce. Wyjmujemy broń, celujemy w głowę jednego z ludzi, pozostałych dwóch oznaczamy funkcją Mark & Execute, czekamy aż reszta odejdzie i strzelamy. Trzech agentów pada, reszta nic nie słyszy. Idziemy dalej, uważając aby nas nie zobaczyli. Strzelamy w głowę, kolejny strzał i wszyscy leżą .I teraz o tym, o czym mówiłem wcześniej, o sposobie nr dwa – ponownie podchodzimy do grupy, wyciągamy granata, rzucamy w ich kierunku, do ręki bierzemy pistolet i strzelamy gdzie popadnie, byleby trafić. Także wszyscy giną, eksterminacja wszystkich zajęła mniej czasu niż ta ze sposobu nr jeden, choć według mnie dała mniej radości. Opisany przeze mnie fragment rozgrywki dowodzi o dwóch sposobach walki. Może jeszcze jeden fragment gameplayu. A więc, jesteśmy na … można to nazwać balustradą. Idziemy tą balustradą, zachodzimy przeciwnika od tyłu i wiadomo co z nim robimy, ewentualnie pakujemy mu kulkę w łeb. Idziemy nadal zostawiając za sobą ciało naszego ‘’towarzysza’’, a pod nami stoi około ośmiu kolejnych. Naprzeciwko nas przechadza się dwóch, nie widzą nas, ponieważ jesteśmy ukryci za ścianką.. Dochodzimy do końca dróżki, wdrapujemy się na rurę, ściągamy człowieka który jest pod nami (najlepiej headshotem, bo nie narobi wtedy hałasu)i ukrywamy się w cieniu. Wyczekujemy dogodnej sytuacji , kiedy w naszym kierunku będzie spoglądać jak najmniej ludzi, oznaczamy dwóch funkcją Mark&Execute i dokonujemy egzekucji. Ponownie czekamy w cienu, zakradamy się i uciszamy jednego, potem drugiego. W tym momencie pozostali wszczynają alarm i nie musimy już się ukrywać, więc ich po kolei rozwalamy co nie jest zbyt ambitne dla lepszego gracza. Ot i kolejna misja zakończona. Gdy przejdziemy już główną fabułę, razem z kolegą możemy pograć na Split Screenie, lub przez Internet. Po około 10-12 godzinach gry w podstawową wersję co-op dokłada następne 5 godzin. Wyrazy szacunku za Ubisoftu za tak długą grę, biorąc pod uwagę dzisiejsze ‘’growe’’ stereotypy. Jednak teraz ogromny minus! Jak można zapomnieć o chacie w Multi???Jedynym sposobem porozumiewania się jest wtedy Skype lub inny program …

Uzbrojenie
Ponieważ nie jesteśmy już tajnymi agentami, mamy na sobie codzienny strój, a nie kombinezon, nasz arsenał ogranicza się do pistoletu z tłumikiem i granatów, nie posiadamy noktowizora czy czujnika temperatury. W dalszym etapie gry oczywiście te elementy odblokowujemy. Łącznie broni jest dużo, warto dodać, iż można je ulepszać, dodając np. tłumik. Ciekawym gadżetem są granaty EMP, powodujące wyłączenie elektryki w okolicy wybuchu. Wspomniany wcześniej wykrywacz temperatury często się przydaje, lecz czasami myli nas nie pokazując rzeczywistej odległości do wroga

Nowości
Na reklamie Conviction ukazane było przesłuchanie człowieka. Sam brał go za potylicę i uderzał o lustro, pisuar, zlew. W grze zastosowano tą nowość. Jest to ciekawostka, dostajemy dzięki niej informacje, lecz interakcja ogranicza się do wciskanie ledwie jednego przycisku.
Kolejną nowością jest ‘’Ostatnio znana pozycja’’. Mówiąc krótko, gdy przeciwnik o nas wie, ale nas nie widzi, a my zostaniemy w jednej pozycji na dłużej, po poruszeniu się zostaje po nas „duszek” mylący wrogów, którzy strzelają do tego „duszka”.
Warto wspomnieć o nowości będącej minusem. O łatwości gry… Gracz jest prowadzony za rączkę, a AI przeciwników jest momentami niskie. Całą grę można przejść mając do dyspozycji jedynie podstawowy pistolet z tłumikiem. Gdzie podział się ten poziom trudności, gdy każdego przeciwnika trzeba było bezszelestnie zdjąć? Sam nie wiem …

Dźwięk / Grafika
W tej kwestii nie jest źle, choć do ideału brakuje dużo. Odgłosy broni są niezłe, klimatycznej muzyki jest zbyt mało, chociaż trzeba powiedzieć , iż jest dobrze dobrana. Można powiedzieć ‘’ lepiej mniej, ale lepszego, niż więcej, ale słabszego’’ Hmm … większość mówi o słabej grafice. Może momentami pojawia się, np. wchodzenie w elementy otoczenia czy inne niedociągnięcia, tekstury są jednak ostre i ładne.

Ocena końcowa
Panowie z Ubisoft Montreal oddali w ręce graczy dobry, choć nie bardzo dobry produkt.Nie jest on dopracowany, nie jest to ten Fisher, którego znamy sprzed kilku lat, jest to Max Payne żądny krwi i wyjaśnienia zagadki . Max Payne, niebojący się śmierci, nie skradający się, lecz niszczący wszystko co może. Dla młodszych graczy, jest to gra ciekawa, dla mnie gra akcji z elementami stealth action i właśnie dlatego ta gra nadal jest świetna i naprawdę ją polecam.
Splinter Cell : Conviction (X 360)

Plusy
+Fabuła
+Upgrade broni
+Nowości (Mark&Execute, Ostatnio znana pozycja, Różnica między światłem a cieniem, Przesłuchania)
+Osłony rodem z Gears of War
+Przyjemna rozgrywka
Minusy
-Jest zbyt łatwo
-Gdzie jest chat w rozgrywce przez Internet ?!
-Dla jednych plus, dla drugich minus – Conviction to gra akcji z elementami skradanki …

Ocena 8.5

Reckę nadesłał Czytelnik xboxox1

MAG kolejne starcie

MAG co jakiś czas mnie zadziwia. Właśnie odkryłem doskonałe miejsce do ostrzału wroga. Prawie na jego tyłach. Dużo czasu mija zanim zostanę dostrzeżony.

Assassin’s Creed 2

Wczoraj dosiadłem się do Assassin’s Creed 2. Na spokojnie przyglądałem się otoczeniu. Muszę przyznać, że pokonywanie gry drugi raz jest jakby poznawaniem jej na nowo. Zwraca eis uwagę na detale, które nie były widoczne podczas pierwszej rozgrywki.

Na przykład obiekty. W Assassin’s Creed 2 są zrobione rewelacyjnie. Tak samo ludzie, których mijamy na ulicach. Pierwsza klasa.

MAG i pewien strzelec

No tak mnie wczoraj wkurzał jeden strzelec w MAG, ze Śląska. Kilka razy pod rząd serwował mi kulkę. Wyglądało to mniej więcej tak, jak w filmie “Wróg u bram“. Pojedynek snajperów. Było piekielnie wciągającą. Aż chcieli mnie z drużyny wywalić, bo przecież skupiłem się na jednym gościu.

MAG z tłumikiem

Od wczoraj mam tłumik. Moja snajperka stała się trochę bardziej cicha, a ja o wiele trudniejszy do wykrycia przez przeciwnika.

MAG nadal wciąga, bo ta gra nie da się znudzić.