platforma blogowa portalu gazeta lubuska

Medal of Honor

Z pewnością podtrzyma markę gry i doda honoru serii Medal of Honor. Aż mnie ciekawi finalna wersja sklepowa gierki. Co nowego zobaczymy i jak bardzo naturalnie poczujemy się przed konsolami, oczywiście niczym w Afganistanie.

Do Webzaraki o Medal of Honor

Piractwo to kradzież. Nie popieram. Medal of Honor jest już dostępny w beta wersji, oczywiście w przedsprzedaży, ale to ukłon ze strony Electronic Arts.

Polecam skusić się.

Medal of Honor

“Betka” się już kręci. Najnowszy Medal of Honor zabiera nas do współczesnego Afganistanu. Ciekawe rozwiązanie? Pewnie, że tak. Skoro mieliśmy Wietnamu na pączki, Iraku tak samo to czemu teraz nie ma być konkretów w Afganistanie.

Seria MoH kojarzy się nam jednak najbardziej z II wojną światową. I tak pewnie zostanie. W końcu pola tej wojny rozsławiły serię. Oczywiście nie mam nic przeciwko przeniesieniu akcji w czasy współczesne do Afganistanu. Podkreśla tylko, że gra zasłynęła II wojną.

Sądząc jednak po betce, zasłynie też Afganistanem.

A Rysiu olewa gry

Wchodzę ostatnio do naświetlarni w redakcji, tam pracuje kolega Rysiu. Zagaduję go, w jaką to ciekawą grę dziś grałem. Produkuję się o jednym z rozdziałów Devil May Cry 4, że świetna grafika, że płynne ruchu, ostra nawalanka. A Rysio mi na to, że gry to głupota.

- Nie mam co robić tylko grać w te głupie gry – mówi Rysiek.
- Co ty gadasz, gry są rewelacyjne – mówię ja.

- Przestań, mój syn w coś tam gra, strzela, głupota – mówi Rysiek.
- Syn wie co dobre – mówię ja.

- Co w tym dobrego, latają jacyś Niemcy, jakaś wojna, a ten tylko strzela, beznadzieja – mówi Rysiek.
- A jaka to gra – pytam ja Rysia (myślę sobie, że pewnie syn Rysia pociska w Medal of Honor, a to gra rewelka)

- A ja tam nie wiem, debilizm i koniec, takie właśnie są te wszystkie gry – szybko odpala Rysiek.
- To daj przykłady tego debilizmu w grach – ripostuję chcąc wyjaśnić Ryśkowi, że giereczki są fajne, trzeba tylko do nich dobrze podejść.

A Rysiu, że gry olewa i wraca do pracy. I rzeczywiście znika w drugim pomieszczeniu. Ja też wychodzę do siebie.

Cóż, kiedyś Rysia zaproszę do siebie i pokaże mu kilka gierek na PlayStation 3. I wiem, że wara spadnie mu do kolan i zawiśnie jęzor z zachwytu. Tak właśnie będzie.