Jaki będę w 2010 roku?
Zaraz się stanie, wejdziemy w 2010 rok. Szaleńczo, rozkrzyczani, z szampanem wkroczymy w nowy rok. I co on nam przyniesie? Zawsze pojawia się to samo pytanie. A ja wiem jedno. To jaki będzie kolejny rok, w dużej mierze zależy od nas. Tylko od nas.
Zacznijmy od postanowień. Ileż ich już było? Cała masa. I ile z nich zostało dotrzymanych? Zrzucę wagę, będę lepszy, nie będę przeklinał, nie zdradzę żony, nie nakrzyczę dzieci, nie będą szalał na imprezach, nie będę kłamał jadł hamburgerów w macku, piła piwa…
To wszystko przecież już zostało postanowione. Tylko, że nie jako “nie”, tylko często jako “tak”. Bo jak nie wypić piwa czy nie zjeść hamburgera. Postanowione zostało razem z naszymi przyzwyczajeniami, nawykami, z tym co lubimy. A lubimy przecież wszystko co złe, zakazane i najmniej moralne.
Jaki będę w 2010 r. Pewnie taki sam jaki byłem w 2009 czy 2008 czy 2000. Czy zły? No jeżeli picie piwa czy whisky jest złe to tak, będę zły. Czy dobry? Pewnie tak, ale to zależy jak każdy z nas pojmuje dobroć.
Ważne jest to, żebyśmy byli sobą. Żeby każdy z nas robił to, co do niego należy. Trzymał się swojej drogi i nie właził na kurs innym, bo po co. Dbajmy o siebie, a 2010 r. będzie ok!!!
Powodzenia Wam wszystkim !!!!!!!!!!!!!!!

